czwartek, 29 września 2011
Puzdereczko :)

Hej :)

Przede wszystkim cieszę się, że pojawiły się osoby chętne na prezencik ode mnie :))

Zaczynam już planować niespodzianki dla Was.

 

A dzisiaj, tak jako malutki przerywnik od damy zrobiłam sobie puzderko:) Idealne do przechowywania niewykrochmalonych jeszcze gwiazdek i ozdób frywolitkowych :)

wtorek, 27 września 2011
Organizator handmade ;)

Ostatnio, przy małej pomocy mojego zdolnego taty, zrobiłam tekturowy organizator do igieł. Jako że te oferowane przez różne sklepy internetowe są dość drogie to postanowiłam skorzystać ze świetnego pomysłu Chagi KLIK

i oto mam własny organizator na igiełki :) daleko mu do ideału, ale jest funkcjinalny :)

 

Wcześniej używałam czegoś takiego:

Puszka po orzeszkach owinięta filcem, w środku gąbka :) i też się sprawdzało, chociaż niemożliwe było oczywiście oznaczenie kolorków w hafcie :)

I jeszcze jedno - pisałam kiedyś, że próbowałam zrobić plastikową bombkę, ale nie wyszło, bo nie mogłam ładnie dokleić kanwy:( Dziś przysiadłam przy tej bombce i z kawałkiem filcu i serduszkowej tasiemki zaradziłam w jakimś stopniu problemowi bombkowemu:) Daleka jest do ideału, ale szkoda mi było tak po prostu ją wyrzucać, myślę, że znajdzie się dla niej miejsce na choince:)

      

Pozdrawiam.

Podaj dalej :))

Pierwsze trzy osoby, które zostawią komentarz pod tym postem dostaną w ciągu 365 dni prezent, który wykonam własnoręcznie ;) Warunek - osoby, które się zapiszą na tę zabawę muszą ogłosić też 'Podaj dalej' na swoim blogu :) Jedna osoba może zapisać się na 3 zabawy.

Ja zapisałam się u Kryzysowej Żony :)))

Mam nadzieję, że ktoś będzie chętny :)

Pozdrawiam :)

21:11, brownkalina , różne
Link Komentarze (2) »
niedziela, 25 września 2011
Wieczorne hasanie :))

Niedawno wróciłam ze spaceru :)) pokażę kilka zdjęć:

 

 

 

 

 

Bardzo miło spędziłam ten weekend. W sobotę rozpoczęłam szkołę - to mnie trochę martwi, bo to zawsze mniej czasu na hafty i inne zajęcia, ale cóż... Wczoraj haftowałam damę do późnych godzin nocnych i dzisiaj trochę po południu :) Zaczyna to jakoś wyglądać:) mam nadzieję...

Pozdrawiam Was wszystkich! :))

piątek, 23 września 2011
zastój. ponownie

Zastój oczywiście spowodowany tym, że pracuję znów po południu. A jak sama nazwa bloga wskazuje - najlepiej dłubie mi się włąśnie po południu. Nie mam niestety możliwości zabrania hafcików do pracy.Także w mojej damie pojawiło się raptem kilka krzyżyków co mnie bardzo smuci, bo nie mogę się doczekać końca robótki.

Jednak jest jeszcze jedna rzecz, która trochę opóźni wykonanie damy... Mianowicie - dziadek poprosił mojego tatę, żeby zrobił szopkę podobną do tej, którą zrobił dla mnie KLIK tyle ze większą, bo do kościoła. Mnie natomiast przypadła rola 'dekoratora' :D Muszę zrobić kilka gwiazdek, aniołków, itp. Mam co prawda na to sporo czasu, bo dopiero wrzesień, ale wiadomo - jak nie zacznę wcześniej mogę się później nie wyrobić.

Myślałam też o zorganizowaniu candy (nawet w komentarzach pojawiła się jedna kandydatura ;) ale niestety najpierw muszę zająć się tą szopką, a że tak naprawdę robić coś konkretnie mogę co drugi tydzień to same wiecie jak to jest :( Muszę chyba popracować nad lepszą organizacją dnia :P Jednak candy na pewno się pojawi u mnie, trzeba tylko troszkę poczekać...

Myślę, że to by było na tyle, pokażę niewielkie postepy w mojej damie:

środa, 21 września 2011
Pierwsze candy

Zapisałam się na moje pierwsze candy :

10:14, brownkalina
Link Komentarze (3) »
piątek, 16 września 2011
Pani w czerwieni się pyszni :)

Hej :)

Dawno już nie haftowałam krzyżykami czegoś większego. Gdy przeglądałam moje zbiory wzorów i natknęłam się na wzór pięknej, dostojnej kobiety w czerwonym płaszczu stojącaj w zimowej zawierusze to stwierdziłam, że to jest TO. Dawno już żaden wzór mnie tak nie urzekł. Jakoś ta 'lady' przywodzi mi na myśl klimat Anglii sprzed ponad stu lat, może nawet dwustu lat:) Od razu przypomina mi się 'Opowieść wigilijna'. Sama nie wiem czemu, ale z moją wyobraźnią już tak jest. ;)

Ale może przestanę już gadać o tym obrazku i po prostu go pokażę:

 

Ja mam na razie tylko tyle. Haftuję od wczoraj. Robię backstitche na bieżąco, bo jak patrzę na ich ilość w całym obrazku to wiem już na pewno, że nie będzie mi się chciało haftować ich na końcu.

 

Jest jeszcze jeden zimowy haft, który przykuł moją uwagę, ale o nim pomyślę może później :

środa, 14 września 2011
Pokazywactwo :)

Pokazuję to co od wczoraj skleciły moje ręce:

Dokończona wreszcie karteczka ślubna :)

 

frywolitkowe kolczyki

 

maleńka frywolitkowa śnieżynka

 

i mały debiut z filcem :) skarpeta z prezentami - choinkowa ozdoba :))

 

Jak widać choroba służy mi robótkowo. Zrobiłam jeszcze jedną bombkę, ale wyszło totalne faisko, kanwa nie chciała się dobrze przykleić na plastikowej bombce. A szkoda, bo zapowiadało się naprawdę bardzo ładnie. Ogólnie to próbuję uczyć się frywolitkować czółenkiem. Do tej pory frywolitkowałam tylko i wyłącznie iglą. I chyba zostanę przy tej igle. Czółenko jest dużo bardziej skomplikowane. A przecież igłowe frywolitki też nie są najgorsze ;) (przedstawione w dzisiejszym poście frywolitki też robione są igłą).

Jeśli chodzi o zdrowie to powoli odzyskuję głos :) Ale męczy mnie katar i kaszel. Ech... Ale będzie okej ;)

Trzymajcie się, gorąco pozdrawiam :)

wtorek, 13 września 2011
chora

Hej :) niestety, pochorowałam się. Czeka mnie niebawem wizyta u lekarza, którego nie znoszę.

Muszę tylko powiedzieć, że kartka jest już skończona, jak wrócę od lekarza zaraz ją pokażę. Mam nadzieję, że się spodoba. Wykorzystałam ten sam motyw, którym kiedyś ozdobiłam doniczkę :) I powiem jedno - nigdy więcej nie będę robić kartek używając kleju. Taśma dwustronna to zdecydowanie lepsza alternatywa. ;)

pozdrawiam :)

środa, 07 września 2011
zastój.

Hej :) I cóż, znowu zastój... Ale to chyba dlatego, że pracuję w tym tygodniu na popołudniową zmianę i do 13 ciężko mi się wyrobić z innymi zajęciami, a co dopiero z haftowaniem. Jednak udało mi się wydłubać moją pierwszą, debiutancką karteczkę ślubną. Brakuje jeszcze tylko haftu w środku.

 

 

Zdaję sobie sprawę z tego, że arcydzieło to to nie jest, ale myślę, że jak na pierwszy raz i tak nie jest najgorzej :)

 
1 , 2